sie 222021
 
Mogę. Nie muszę.

Od jakiegoś czasu grywam sobie w RPG. Bywa, że prowadzę co tydzień, a niekiedy nawet częściej, czyli ponoć mistrzuję „etatowo”, jak się ostatnio mawia. ;)

Moje poglądy na to, czym dla mnie są gry fabularne, ewoluowały z biegiem lat. Przechodziłem fascynację rozmaitymi podejściami, szukałem w RPG różnych rzeczy i tak dalej. Z czasem doszedłem do obecnego miejsca i jest mi w nim całkiem fajnie. Po drodze dotarło też do mnie, że skoro RPG to hobby, powinno mi zatem sprawiać przyjemność, a nie być obowiązkiem lub zestawem wymagań do spełnienia.

Hobby z definicji uprawia się w czasie wolnym dla frajdy i odpoczynku, a zatem bez presji i przymusu. W ramach hobby można robić rzeczy, jeśli ma się na nie ochotę. W ramach hobby być może nawet powinno się coś robić, lecz nadal … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/08/2021 o 19:02
lip 132020
 
Dwie dekady po debiucie

Jakoś w 1997 lub 1998 roku wysłałem na anglojęzyczną listę dyskusyjną WFRP kilka wymyślonych przeze mnie czarów. Dostałem tylko jedną odpowiedź, za to bardzo fajną. Graeme Davis, jeden z oryginalnych autorów Warhammera FRP, pracował akurat nad nowym dodatkiem do tej gry – Apocrypha 2: Chart of Darkness – i potrzebował paru zaklęć dla kapłanów Ranalda. Moja nastoletnia radość nie miała granic. Zwłaszcza, że potem w skrzynce pojawił się prawdziwy, amerykański czek. A jakiś czas po nim także sam podręcznik, wydany w 2000 roku. Miałem w nim cały rozdział, zajmujący aż jedną stronę! To był mój erpegowy debiut jako autora w drukowanej publikacji, do tego od razu oficjalnej i przeznaczonej do mojej (wówczas) ukochanej gry. No dobrze, nadal kocham pierwszą edycję WFRP. ;)

Po dwudziestu latach … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 13/07/2020 o 17:13
gru 192019
 
Dlaczego będę prowadził Pendragona

Będę prowadził Pendragona, ponieważ Pendragon świetnym systemem jest. ;)

Oto krótka opowieść, jak do tego doszło.

Jechaliśmy na tegoroczny Nordcon. Podczas podróży, jak to bywa, prowadziliśmy zaangażowane dysputy na ważkie tematy. Grono było spore (8 osób) i zacne, i tym bardziej radośnie się dyskutowało, by droga z Krakowa nad morze nie dłużyła się za bardzo.

W pewnym momencie rozmowa zeszła na Pendragona. A że przy stole siedziały akurat trzy osoby grywające razem co tydzień – Nelek, Alqua i niżej podpisany – coś musiało być na rzeczy. Tu pierwsza dygresja: Pendragon to taki nasz drużynowy obiekt żartów spod szyldu: „zagralibyśmy, ale nikt nie poprowadzi”. Powody, dlaczego nikt nie ma na to ochoty (choć może raczej nazwałbym to brakiem zapału), to pewne obawy, że w naszej … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 19/12/2019 o 17:55
paź 032017
 
Spotkania losowe na szlaku (T&T)

Poniższa tabela spotkań losowych, zainspirowana górską wycieczką, przeznaczona jest do systemu Tunnels & Trolls. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zaadaptować ją do innych gier. Rozpiska spotkań zadziała podczas przygód na odludziu, choć po pewnych modyfikacjach i kreatywnym interpretowaniu wyników można jej używać także w podziemiach.

Proponuję potraktować przygody na szlaku jako przeciwników i przypisać im Punkty Potwora zgodnie z mechaniką T&T. Wynik „starcia” w przypadku „przegranej” oznacza odniesione przez bohaterów obrażenia, siniaki, zadrapania, uszkodzenia sprzętu, stratę czasu (każde spotkanie trochę trwa, do tego specyficzne warunki mogą dodatkowo opóźnić drużynę) i inne podobne efekty, niekoniecznie sprowadzające się do fizycznie zadanych ran. Przy czym każda postać rzuca domyślnie jedną kostką (jak przy walce bez broni) i dolicza … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 03/10/2017 o 16:49
sty 302017
 
Co mam na półce – sześć lat później

Sześć lat temu Szczur zażyczył sobie spisu moich gier fabularnych. Wrzuciłem zatem na sieć przygotowaną jakiś czas wcześniej listę. Dobrze skatalogowana kolekcja to świetny sposób na uniknięcie dubli. Człowiek jest z dala od domu, znajdzie jakąś okazję, a potem dziwi się, że taki sam podręcznik już stoi na półce. Lista gier (książek, filmów, seriali, komiksów itp.) to przydatna rzecz.

Pierwszy spis moich gier fabularnych obejmował jakieś 200 pozycji. Obecnie liczy 556 tytułów (nie, nie przeczytałem wszystkiego, jeszcze ;)). Są tam przede wszystkim podręczniki główne i dodatki. Do tego dochodzi garść ebooków – to publikacje,  które nie ukazały się w wersji drukowanej, a są częścią jakiejś linii wydawniczej. Na listę trafiło także kilka poradników dla mistrzów gry i graczy.

Nie jestem bardzo … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 30/01/2017 o 23:17
sty 222017
 
Czym są gry fabularne?
Wstęp

Dość trudno jest wyjaśnić, czym są gry fabularne, do tego w taki sposób, żeby zupełnie zielona osoba załapała specyfikę tej rozrywki. O wiele lepiej jest zademonstrować RPG podczas rozgrywki. Czasem jednak nie ma możliwości poprowadzenia sesji i pozostaje sięgnąć po opis.

Dawno temu opublikowałem na Polterze tekst na ten temat (nadal tam wisi). Chyba nie był zły. Nawet wypożyczyłem go paru stronom internetowym, które potrzebowały podobnego omówienia. Po paru latach artykuł przerobiłem, skróciłem i porzuciłem. Miałem dopisać fragment pokazujący przebieg rozgrywki, lecz nigdy nie chciało mi się nic wymyślić.

Jakiś czas temu wróciłem do tego tekstu. Przerobiłem go ponownie, tym razem już na własne potrzeby, poprawiłem i znów odstawiłem do kąta. Po drodze dostałem propozycję opublikowania go … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/01/2017 o 00:03
lut 222016
 
My kontra Hastur, czyli "Tatters of the King"

Po długich przymiarkach (wyjazdy, choroby i podobne) zaczęliśmy wreszcie kampanię Tatters of the King do Zewu Cthulhu. Postacie (na razie trzy, czwarta powinna dołączyć na najbliższej sesji) to typowa, nieprzystosowana do walki z Mitami ekipa (czyli najfajniejsza do grania w ZC): spłukany do cna pisarz, irlandzki bandzior i oszpecony na twarzy psychiatra. Na razie jest dobrze, tylko moja postać straciła trochę Poczytalności, za to potem wyszedł mi wredny test (szansa 5%, wyrzucone 3 – tak się kończy zły dobór umiejętności). Po otrzymaniu tradycyjnego „listu od przyjaciela” (tu: nieznajomego lekarza), wyruszyliśmy w podróż do odległego szpitala psychiatrycznego. Co może nam tam grozić? ;)

Jeśli ktoś ma ochotę śledzić perypetie dzielnej angielskiej drużyny, która zapewne marnie skończy przez własną głupotę, może zajrzeć … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/02/2016 o 23:05
lis 142015
 
Z pochodnią i mapą wśród tuneli i trolli

Przy okazji rozegrania paru sesji w Tunnels & Trolls udało mi się co następuje: zagrać w drugą najstarszą grę z mojej półki (OD&D musi poczekać); poprowadzić te same podziemia – Uncle Ugly’s Underground – trzem różnym ekipom (nie zdarzyło mi się do tej pory rozegrać tej samej przygody kilka razy z różnymi drużynami); wreszcie, po bardzo długiej przerwie, ponownie poprowadzić coś na konwencie. Wrażenia? Bardzo dobre.

Widokówka z podziemi

T&T dzięki swojej prostocie jest świetną grą konwentową lub awaryjnym tytułem na sesję (np. gdy nie zjawił się pełny skład graczy lub mistrz gry nie miał czasu nić wymyślić). Jeżeli mamy pod ręką gotowe podziemia, to stworzenie postaci i wyjaśnienie zasad zajmuje góra kwadrans – zwłaszcza jeśli korzysta się … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 14/11/2015 o 15:11
lip 302014
 
Oko Yrrhedesa – 20 lat później

Pierwszą sesję zagrałem, a raczej poprowadziłem, pod koniec czerwca 1994 roku. Było to Oko Yrrhedesa z 7. numeru czasopisma „Magia i Miecz”. Był to mój pierwszy kontakt z grami fabularnymi, choć nie z grową fantastyką i planszówkami. Wcześniej były gry ze „Świata Młodych”, niezrozumiały (dla ośmiolatka) Gwiezdny Kupiec, był DreszczLabirynt Śmierci. Była także planszowa Magia i Miecz oraz Battletech. O tym już kiedyś pisałem.

Bardzo długo tylko prowadziłem. Potem proporcje zaczęły zmieniać się na korzyść grania, aż zupełnie przestałem mistrzować. Czas, lenistwo, inne rozrywki – to wszystko bardzo odciąga od RPG, a zwłaszcza od konieczności przygotowania się do sesji. Przyjść i zagrać jest prosto; bez motywacji, bez silnej chęci nie ma sensu siadać po drugiej stronie stołu i psuć graczom … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 30/07/2014 o 08:30
gru 162012
 
Kobiety w WFRP

Niniejszy wpis jest rozwinięciem komentarza, w którym odpowiedziałem na pytanie Piastuna: „A czemu w Twoim artykule kobiety haftują, zajmują się gospodarstwem i piastowaniem dzieci?”. Chodził o tekst Życie żaków altdorfskich i kwestię edukacji kobiet: w artykule napisałem mianowicie, że kobiety nie są przyjmowane na Uniwersytet Altdorfski, a w ramach edukacji organizowanej przez instytucje religijne prowadzone są dla dziewcząt lekcje haftu, krawiectwa itp. Tekst o życiu żaków to oczywiście moje własne spojrzenie na kilka spraw, jako że podręczniki do gry nie dostarczają wszystkich odpowiedzi. Niniejszy wpis ma na celu usystematyzowanie mojego podejścia do kwestii (nie)równości płci w Warhammerze. Na końcu dorzuciłem krótki komentarz na temat wykorzystywania na sesjach tematów trudnych lub mogących budzić dyskomfort u graczy.

To tylko gra

Dwa cytaty, do których odnosił się Piastun (zainteresowanych szczegółami odsyłam … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 16/12/2012 o 18:20