gru 312021
 
2021: Coś w rodzaju podsumowania

W ciągu mijającego roku nadal regularnie grałem w gry. Było fajnie. Resztę czasu zjadła mi praca nad polską edycją Conana (pewnie napiszę coś więcej, jak się sprawy domkną). W przerwach udało mi się przeczytać dwie nowe książki Jona Petersona: The Elusive Shift (pierwsze lata istnienia gier fabularnych i dyskusje o tym, jak w nie grać) oraz Game Wizards (TSR w latach 1974–1985, konflikt Gygaxa z Arnesonem i wszelkie ówczesne zamieszania wokół Dungeons & Dragons). Polecam obie, są rewelacyjne.

Gra roku: Those Dark Places. Ma parę drobnych mankamentów, ale nie przeszkadzają one w zabawie. Prosta, szybka mechanika, błyskawiczne tworzenie postaci – doskonały wypełniacz, jak coś się wysypie. Szkoda tylko, że autor nie potrafi dobrze spisywać przygód, bo pomysły ma fajne.

I to tyle. … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 31/12/2021 o 13:37
sie 222021
 
Mogę. Nie muszę.

Od jakiegoś czasu grywam sobie w RPG. Bywa, że prowadzę co tydzień, a niekiedy nawet częściej, czyli ponoć mistrzuję „etatowo”, jak się ostatnio mawia. ;)

Moje poglądy na to, czym dla mnie są gry fabularne, ewoluowały z biegiem lat. Przechodziłem fascynację rozmaitymi podejściami, szukałem w RPG różnych rzeczy i tak dalej. Z czasem doszedłem do obecnego miejsca i jest mi w nim całkiem fajnie. Po drodze dotarło też do mnie, że skoro RPG to hobby, powinno mi zatem sprawiać przyjemność, a nie być obowiązkiem lub zestawem wymagań do spełnienia.

Hobby z definicji uprawia się w czasie wolnym dla frajdy i odpoczynku, a zatem bez presji i przymusu. W ramach hobby można robić rzeczy, jeśli ma się na nie ochotę. W ramach hobby być może nawet powinno się coś robić, lecz nadal nie będzie to przymus, raczej zalecenie. Przymus pojawia … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/08/2021 o 19:02
gru 312020
 
2020, ty…

Kończy się rok, pora na bilans. Fajnie, że nie muszę podsumowywać mijającej dekady, gdyż zrobiłem to rok temu przy innej okazji. ;)

W skrócie: grałem sesje, zarówno jako MG, jak i gracz. Ile ich było, nie pamiętam, nie liczyłem. W związku z brakiem danych nie stanę do corocznych, bezsensownych zawodów wymachiwania najdłuższą kostką.

W marcu, jak pewnie większość drużyn, przeszliśmy z grania na żywo do sieci, ze wszystkimi zaletami i wadami tego rozwiązania. Zdecydowanym plusem jest to, że nie trzeba sprzątać po sesji. ;) Z drugiej strony, Roll20 jak było prymitywnym, stawianym na odwal się narzędziem, tak nadal wygląda i działa niczym kawał nieheblowanej dechy. Discord przynajmniej jako tako się sprawdza. I tak się to pokręci pewnie jeszcze przez minimum kolejne pół roku, aż sytuacja zacznie się normować.

Wcześniej z graniem … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 31/12/2020 o 17:24
lip 132020
 
Dwie dekady po debiucie

Jakoś w 1997 lub 1998 roku wysłałem na anglojęzyczną listę dyskusyjną WFRP kilka wymyślonych przeze mnie czarów. Dostałem tylko jedną odpowiedź, za to bardzo fajną. Graeme Davis, jeden z oryginalnych autorów Warhammera FRP, pracował akurat nad nowym dodatkiem do tej gry – Apocrypha 2: Chart of Darkness – i potrzebował paru zaklęć dla kapłanów Ranalda. Moja nastoletnia radość nie miała granic. Zwłaszcza, że potem w skrzynce pojawił się prawdziwy, amerykański czek. A jakiś czas po nim także sam podręcznik, wydany w 2000 roku. Miałem w nim cały rozdział, zajmujący aż jedną stronę! To był mój erpegowy debiut jako autora w drukowanej publikacji, do tego od razu oficjalnej i przeznaczonej do mojej (wówczas) ukochanej gry. No dobrze, nadal kocham pierwszą edycję WFRP. ;)

Po dwudziestu latach od tamtego zdarzenia … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 13/07/2020 o 17:13
gru 312019
 
25 lat

Na początek drobna korekta dat. W 2016 roku pisałem o 20 latach w fandomie, jednak w Dublinie zrozumiałem, że tak naprawdę do fandomu wszedłem dwa lata wcześniej, niż mi się wydawało, choć zaledwie jedną nogą, do tego nieśmiało zatrzymując się w progu. Stało się to za sprawą najstarszego sposobu dołączenia do społeczności fanów: w 1994 roku wysłałem list do czasopisma „Magia i Miecz”, które to ów list opublikowało (na marginesie: historia ta wzbudziła szczery entuzjazm w gronie, które działalność fanowską zaczynało od pisania listów dawno, dawno temu, a ze względu na wiek i staż z powodzeniem mogłoby być moimi dziadkami i babciami). Jako że w liście znalazła się prośba o kontakt ze strony innych fanów, poznałem w ten sposób parę osób, dotarła też do mnie korespondencja od kilku klubów i księgarń. Dwa lata później … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 31/12/2019 o 16:59
gru 192019
 
Dlaczego będę prowadził Pendragona

Będę prowadził Pendragona, ponieważ Pendragon świetnym systemem jest. ;)

Oto krótka opowieść, jak do tego doszło.

Jechaliśmy na tegoroczny Nordcon. Podczas podróży, jak to bywa, prowadziliśmy zaangażowane dysputy na ważkie tematy. Grono było spore (8 osób) i zacne, i tym bardziej radośnie się dyskutowało, by droga z Krakowa nad morze nie dłużyła się za bardzo.

W pewnym momencie rozmowa zeszła na Pendragona. A że przy stole siedziały akurat trzy osoby grywające razem co tydzień – Nelek, Alqua i niżej podpisany – coś musiało być na rzeczy. Tu pierwsza dygresja: Pendragon to taki nasz drużynowy obiekt żartów spod szyldu: „zagralibyśmy, ale nikt nie poprowadzi”. Powody, dlaczego nikt nie ma na to ochoty (choć może raczej nazwałbym to brakiem zapału), to pewne obawy, że w naszej grupie ten system … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 19/12/2019 o 17:55
paź 032017
 
Spotkania losowe na szlaku (T&T)

Poniższa tabela spotkań losowych, zainspirowana górską wycieczką, przeznaczona jest do systemu Tunnels & Trolls. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zaadaptować ją do innych gier. Rozpiska spotkań zadziała podczas przygód na odludziu, choć po pewnych modyfikacjach i kreatywnym interpretowaniu wyników można jej używać także w podziemiach.

Proponuję potraktować przygody na szlaku jako przeciwników i przypisać im Punkty Potwora zgodnie z mechaniką T&T. Wynik „starcia” w przypadku „przegranej” oznacza odniesione przez bohaterów obrażenia, siniaki, zadrapania, uszkodzenia sprzętu, stratę czasu (każde spotkanie trochę trwa, do tego specyficzne warunki mogą dodatkowo opóźnić drużynę) i inne podobne efekty, niekoniecznie sprowadzające się do fizycznie zadanych ran. Przy czym każda postać rzuca domyślnie jedną kostką (jak przy walce bez broni) i dolicza do wyniku premie … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 03/10/2017 o 16:49
sty 302017
 
Co mam na półce – sześć lat później

Sześć lat temu Szczur zażyczył sobie spisu moich gier fabularnych. Wrzuciłem zatem na sieć przygotowaną jakiś czas wcześniej listę. Dobrze skatalogowana kolekcja to świetny sposób na uniknięcie dubli. Człowiek jest z dala od domu, znajdzie jakąś okazję, a potem dziwi się, że taki sam podręcznik już stoi na półce. Lista gier (książek, filmów, seriali, komiksów itp.) to przydatna rzecz.

Pierwszy spis moich gier fabularnych obejmował jakieś 200 pozycji. Obecnie liczy 556 tytułów (nie, nie przeczytałem wszystkiego, jeszcze ;)). Są tam przede wszystkim podręczniki główne i dodatki. Do tego dochodzi garść ebooków – to publikacje,  które nie ukazały się w wersji drukowanej, a są częścią jakiejś linii wydawniczej. Na listę trafiło także kilka poradników dla mistrzów gry i graczy.

Nie jestem bardzo ortodoksyjny, jeśli … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 30/01/2017 o 23:17
sty 222017
 
Czym są gry fabularne?
Wstęp

Dość trudno jest wyjaśnić, czym są gry fabularne, do tego w taki sposób, żeby zupełnie zielona osoba załapała specyfikę tej rozrywki. O wiele lepiej jest zademonstrować RPG podczas rozgrywki. Czasem jednak nie ma możliwości poprowadzenia sesji i pozostaje sięgnąć po opis.

Dawno temu opublikowałem na Polterze tekst na ten temat (nadal tam wisi). Chyba nie był zły. Nawet wypożyczyłem go paru stronom internetowym, które potrzebowały podobnego omówienia. Po paru latach artykuł przerobiłem, skróciłem i porzuciłem. Miałem dopisać fragment pokazujący przebieg rozgrywki, lecz nigdy nie chciało mi się nic wymyślić.

Jakiś czas temu wróciłem do tego tekstu. Przerobiłem go ponownie, tym razem już na własne potrzeby, poprawiłem i znów odstawiłem do kąta. Po drodze dostałem propozycję opublikowania go w pewnej grze fabularnej, która wychodzi od nie wiadomo kiedy … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/01/2017 o 00:03
lut 222016
 
My kontra Hastur, czyli "Tatters of the King"

Po długich przymiarkach (wyjazdy, choroby i podobne) zaczęliśmy wreszcie kampanię Tatters of the King do Zewu Cthulhu. Postacie (na razie trzy, czwarta powinna dołączyć na najbliższej sesji) to typowa, nieprzystosowana do walki z Mitami ekipa (czyli najfajniejsza do grania w ZC): spłukany do cna pisarz, irlandzki bandzior i oszpecony na twarzy psychiatra. Na razie jest dobrze, tylko moja postać straciła trochę Poczytalności, za to potem wyszedł mi wredny test (szansa 5%, wyrzucone 3 – tak się kończy zły dobór umiejętności). Po otrzymaniu tradycyjnego „listu od przyjaciela” (tu: nieznajomego lekarza), wyruszyliśmy w podróż do odległego szpitala psychiatrycznego. Co może nam tam grozić? ;)

Jeśli ktoś … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/02/2016 o 23:05