wrz. 012012
 
Star Trek: The Original Series

Do obejrzenia oryginalnego serialu Star Trek dotarłem okrężną drogą, zaczynając dawno temu od serialu Star Trek: The Next Generation (w kilku podejściach, zależnie od humoru różnych stacji TV, które puszczały ten serial zazwyczaj w dziwnych godzinach, a potem ściągały z ramówki z powodu niskiej oglądalności). Po drodze trafiły się filmy kinowe, potem Deep Space Nine, wreszcie urywki ze Star Trek: The Original Series (kilkanaście odcinków drugiego i trzeciego sezonu).

Pomysł Gene’a Roddenberry’ego ma „to coś”, tę właściwą kombinację treści, postaci, idei, która sprawia, że wciąga już na starcie i nie pozwala się oderwać, a potem zapomnieć, zignorować i przejść do kolejnego serialu. Nawet w najsłabszych odcinkach znajdą się elementy, dzięki którym ciężko uznać czas poświęcony na obejrzenie kolejnego epizodu za stracony … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 01/09/2012 o 13:11
lipiec 012012
 

PRESS PLAY ON TAPE – The Commodore 64 Revival Band – to duński zespół grający remake’i/remiksy muzyki z gier na Commodore 64 (choć nie tylko). Do tej pory wydali trzy albumy: „LOADING READY RUN”, „RUN/STOP RESTORE” and „HOME COMPUTER”. Od geeków, dla geeków. :) Próbki są na stronie z dyskografią oraz tutaj.

[czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 01/07/2012 o 09:57
czerwiec 172012
 
Shields up! – zagrałem w Artemis

Czy jest jakiś fan Star Treka, który choć raz nie marzył, żeby zająć miejsce kapitana Kirka (lub Picarda) i sprawdzić się jako dowódca Enterprise? Albo chociaż usiąść za konsolą Sulu lub Spocka i stać się jednym ze sprawców kolejnego zwycięstwa odniesionego przez Gwiezdną Flotę? Fajnie by było, prawda? Jak to dobrze, że marzenia są po to, żeby je spełniać.

grze Artemis przypadkiem usłyszałem parę tygodni temu. Poczytałem o rozgrywce, pooglądałem nagrania i pomyślałem, że może być ciężko znaleźć ekipę, która zechce w to zagrać – więc nie szukałem, mój błąd, który będę musiał nadrobić. Nagle jednak nadarzyła się okazja do zabawy – i to jakiej! Miałem oto sposobność zasiąść za sterami (i nie tylko) okrętu Gwiezdnej Floty.

Artemis to symulator mostka okrętu kosmicznego – udawać może w zasadzie dowolną … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 17/06/2012 o 22:43
kwiecień 122012
 
Cthulhu: Connecting People

Gdzie: Bolonia, Guglielmo Marconi Airport
Kiedy: ostatni wtorek
Ona: dziewczyna pracująca na stanowisku check-in linii Ryanair
Ja: podróżny z bagażem rejestrowanym
Ona: „Czy mogę zobaczyć twoją koszulkę?”
Ja: „Jasne.” (ilustracja poniżej)

Uśmiech. Skinięcie głową. Uścisk dłoni. Kultysta zawsze rozpozna kultystę.

Oprócz Cthulhu sprawdza się także Optimus Prime – uśmiech na twarzy amerykańskiej żołnierki w godzinach szczytu na chicagowskim lotnisku O’Hare jest bezcenny.… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 12/04/2012 o 01:04
kwiecień 062011
 
Z życia geeka: o ustawianiu książek

Szczur kazał mi napisać coś na blogu. Odparłem, że a) nie mam o czym, b) nic mądrego nie wymyślę. Upierał się. No to ma, co sam chciał. Nie jest to próba reaktywacji, ale jedynie chęć odpędzenia gryzonia. Choć jak znam życie, i tak nawet nie skomentuje. ;)

Kilka tygodni temu rozpadł się regał z książkami. Około piątej nad ranem coś zdrowo huknęło. Pierwsza myśl: kot wykonał skok na lampę. Nie. To spadły dwie zapakowane książkami półki – boczne ściany regału wypaczyły się do końca i dechy zleciały z kołków. Szczęśliwie obyło się bez ofiar w księgozbiorze – słyszałem opowieści o regałach rozlatujących się na części składowe.

Katastrofa przyśpieszyła odkładaną od miesięcy decyzję o nabyciu nowych zasobników na makulaturę. Kilkadziesiąt (jak nie więcej) kilogramów nośników słowa drukowanego zablokowało … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 06/04/2011 o 12:10
kwiecień 142010
 
Savage Worlds Explorer's Edition PL

Dzięki uprzejmości Ramela i pomocy Majkosza (obu serdecznie pozdrawiam, jak i całe Wydawnictwo Gramel), zdołałem już dziś dopaść pudełko z limitowaną polską edycją Savage Worlds Explorer’s Edition.

Polska edycja w wersji deluxe prezentuje się rewelacyjnie. Podręcznik wydrukowano na grubym papierze i choć liczy niecałe 180 stron, to jest zadziwiająco ciężki. W pudełku znalazłem też kostkę, talię kart, znaczniki, dodatkową broszurkę z brawurową zawartością oraz karty postaci i pomoce dla graczy.

Zdjęcia zestawu poniżej (kliknij aby powiększyć). Cień na zbliżeniach to niestety obiektyw (nie mogłem nic zrobić ze światłem).… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 14/04/2010 o 21:22
Maj 082008
 
Fantastyczna Norwegia

Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował poszukać różnych „fantastycznych” rzeczy w Norwegii. Obok trolli powinni mieć tam przecież jakiś sklep z grami, graczy, fandom – prawda? O tamtejszym ruchu fanowskim więcej jest w stanie powiedzieć Borys. Ja natomiast pozwolę sobie pokrótce opisać dwa ciekawe miejsca.

Miejsce pierwsze: Colosseum Kino, Oslo. Największe na świecie kino z certyfikatem THX. Obiekt robi wrażenie: olbrzymia sala, wielki ekran. No i dźwięk – słychać różnicę.

Oczywiście grzechem było przegapić taką okazję, więc zaciągnąłem Borysa na Iron Mana. Film jest świetny, kto jeszcze nie widział, powinien się wybrać – to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza do tej pory, ekranizacja komiksu. Tony Stark wygląda jak Tony Stark, a zbroja Iron … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 08/05/2008 o 02:41
marzec 262008
 
Blade Runner: The Final Cut - All those moments...

Do you like our owl?

Są tytuły, których się nie recenzuje. Książki i filmy będące kamieniami milowymi gatunku, stanowiące absolutny kanon; dzieła przełomowe – choć może nie zawsze wybitne – przynajmniej dla mnie nie podlegają ocenie. Jak bowiem miałbym podsumować Władcę pierścieni albo Gwiezdne wojny czy opowiadania Lovecrafta? Owszem, jest to do zrobienia – ale po co? Jaki jest sens wytykać kilkudziesięcioletniej klasyce jej wady? Trzeba po prostu przyjąć, że pewne filmy, książki czy gry są najlepsze – mimo wad.

Blade Runner Ridleya Scotta to jeden z tych filmów, które odcisnęły trwały ślad w historii kina. Nakręcony na podstawie powieści Philipa K. Dicka Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?, początkowo niedoceniany, uzyskał status kultowej produkcji. Od 1982 roku film doczekał … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 26/03/2008 o 23:06
marzec 152008
 
TXF 5x05 The Post-Modern Prometheus

Niektóre seriale mają parę dobrych odcinków. Niektóre seriale są niezłe jako całość. Niektóre niezłe seriale maja odcinki wybitne.

The Post-Modern Prometheus to jeden z najlepszych odcinków The X-Files i chyba jeden z najlepszych serialowych epizodów w dziejach telewizji. Z jednej strony to pastisz historii doktora Frankensteina i jego potwora, z drugiej to przykład, jak można robić serial, wyrwać się ze schematów, pobawić konwencją. Odcinek pokazuje, że zestaw Mulder+Scully+Potwór można podać widzowi na wiele sposobów. The Post-Modern Prometheus zachwyca za pierwszym razem, a za każdym kolejnym jest tylko lepiej. A kiedy już nauczymy się wszystkich dialogów na pamięć, dalej będzie można zachwycać się muzyką Marka Snowa, śpiewem Cher i ostatnią sceną. Zresztą, za scenariusz i reżyserię odpowiadał sam Chris Carter. Czy trzeba czegoś więcej?… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 15/03/2008 o 15:31