Skoro już i tak korzystam z Facebooka, założyłem blogowi fanpage. Można sobie kliknąć i zalajkować. Poza (rzadkimi ostatnimi czasy) treściami z bloga będę tam wrzucał różne fantastyczne linki i zapewne popełniał od czasu do czasu facebookowe faux pas. Brakowało mi miejsca do spamowania na FB i wreszcie je mam. :)
2012 – podsumowanie blogowe
Nie, nie będzie o tym, ile sesji zagrałem i ile razy wyszedłem z domu, ponieważ Internet się popsuł, więc Skype nie działał, więc nie było sesji, więc zamiast xxx razy zagrałem tylko xxx-1. To zostawiam innym. ;)
W sierpniu przeniosłem bloga w nowe miejsce i chcę się podzielić subiektywnym zestawieniem zysków i strat oraz podrzucić trochę statystyk strony. Plusy przeważają nad minusami, choć parę rzeczy mnie zaskoczyło.
Co zyskałem:
– wygodne narzędzie do publikacji; WordPress okazał się całkiem fajny (zgodnie z zasłyszanymi opiniami i oczekiwaniami), aczkolwiek momentami narowisty (tysiące wtyczek, często dublujących swą funkcjonalność, z czego połowa nie jest już aktualizowana, część nie działa do końca tak, jakby się chciało, a reszta jest fajna i przydatna, tylko trudno je znaleźć) i bez choćby minimalnej znajomości CSS (o PHP nawet nie wspominam, bo to dla mnie … [czytaj dalej]
Na (nowy) początek
Wpis oryginalnie został opublikowany 4.08.2012. Przeniesiony na początek bloga celem zachowania spójności przekazu.
Przychodzi taki moment, kiedy zapragnie się mieć własny adres w sieci. Już nawet nie stronę – choć jeszcze dziesięć lat temu własna strona to było coś, a adresu nie można było kupić, jak dzisiaj, za 1 zł + VAT. Postanowiłem wreszcie przyjrzeć się, jak to działa, pobawić WordPressem i nauczyć czegoś nowego (oraz odświeżyć dawne informacje i przypomnieć sobie, jak wygląda arkusz CSS).
Blog Błękitny Świt (tutaj napisałem parę słów o genezie nazwy) przejmuje treści fantastyczno-growe z mojego pierwszego bloga, 100% Seji, który w związku z tym staje się blogiem prywatnym i galerią zdjęć Belli (czyli będę tam pisał o tzw. życiu albo o niczym i wrzucał … [czytaj dalej]