
Będę prowadził Pendragona, ponieważ Pendragon świetnym systemem jest. ;)
Oto krótka opowieść, jak do tego doszło.
Jechaliśmy na tegoroczny Nordcon. Podczas podróży, jak to bywa, prowadziliśmy zaangażowane dysputy na ważkie tematy. Grono było spore (8 osób) i zacne, i tym bardziej radośnie się dyskutowało, by droga z Krakowa nad morze nie dłużyła się za bardzo.
W pewnym momencie rozmowa zeszła na Pendragona. A że przy stole siedziały akurat trzy osoby grywające razem co tydzień – Nelek, Alqua i niżej podpisany – coś musiało być na rzeczy. Tu pierwsza dygresja: Pendragon to taki nasz drużynowy obiekt żartów spod szyldu: „zagralibyśmy, ale nikt nie poprowadzi”. Powody, dlaczego nikt nie ma na to ochoty (choć może raczej nazwałbym to brakiem zapału), to pewne obawy, że w naszej grupie ten system … [czytaj dalej]







