gru 212008
 

Krakonman świetnie podsumował ostatni Falkon: dużo mówiło się na konwencie o grach, których na rynku już nie ma albo jeszcze/wciąż nie ma (dokładny cytat w linkowanej relacji z konwentu). Chciałbym poruszyć kwestię tytułów, które mają ukazać się w bliższej lub dalszej przyszłości – choć może nie tyle samych gier, ile formy ich wydania.

Na konwencie wybrałem się na spotkania z dwoma erpegowymi wydawnictwami (paneli z innymi nie było lub też na nie dotarłem): Imaginator i Menhir. Na każdym spotkaniu zadawałem następujące pytanie: „Czy planujecie wydać podręcznik w formie elektronicznej?” Prawdę mówiąc, odpowiedź znałem, byłem jednak ciekaw, czy może coś się zmieniło tak na polskim rynku, jak i w sposobie myślenia wydawców.

Przygotowujące polską edycję Exalted Wydawnictwo Imaginator – a dokładnie reprezentujący je Quendi – stwierdziło, że cyfrowej wersji … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 21/12/2008 o 02:09
lis 262008
 
Falkon 2008 – wysoki standard z gothkami w tle

Dlaczego na tym konwencie tyle mówi się o grach, które jeszcze nie istnieją, albo już nie istnieją? Ponieważ w Polsce nie ma innych. – Krakonman

Tegoroczna, dziewiąta już edycja lubelskiego Falkonu, odbyła się w dniach 14-16 listopada 2008 roku. Organizatorzy ponownie wynajęli budynek lubelskiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji. Kto był na Falkonie rok temu, mógł spodziewać się znajomych zakamarków. Jak było rok temu, opisałem tutaj. Tegorocznej edycji udało się uniknąć kilku potknięć z 2007 roku, lecz pewne sprawy nadal pozostały nierozwiązane.

Co nie wyszło

W tym roku znów nie było pryszniców. Zagadywani organizatorzy odpowiadali zgodnie, że „prysznic znów się nie zmieścił”. W zeszłym roku próbowano wnieść do budynku przenośną kabinę prysznicową, jednak na przeszkodzie stanęły za wąskie otwory drzwiowe i okienne. W tym … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 26/11/2008 o 01:35
maj 212008
 
Inny Indiana Jones

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki – na ten film czekałem od 1989 roku. Czwarty „Indiana”, obok kolejnych Gwiezdnych wojen, wydawał się marzeniem, które nigdy się nie spełni. Czasem jednak marzenia się spełniają.

Godzinę temu wróciłem z przedpremierowego pokazu. Moje wrażenia? To jest INNY Indiana Jones. Tak inny, że nie podejmuję się porównywać go z poprzednimi częściami. Inne są realia, inna stylistyka, inni są wreszcie bohaterowie, a Dr. Henry Jones, Jr. ma zmarszczki i siwe włosy. Inna też jest przygoda, w której bierze udział – być może największa w jego życiu, być może i ostatnia. Na pewno jednak różniąca się od tych, które przeżył do tej pory.

W filmie znalazły się odwołania do poprzednich części, a także do serialu Kroniki młodego Indiany Jonesa. Przed wizytą w kinie warto więc odświeżyć … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 21/05/2008 o 23:57
maj 082008
 
Fantastyczna Norwegia

Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował poszukać różnych „fantastycznych” rzeczy w Norwegii. Obok trolli powinni mieć tam przecież jakiś sklep z grami, graczy, fandom – prawda? O tamtejszym ruchu fanowskim więcej jest w stanie powiedzieć Borys. Ja natomiast pozwolę sobie pokrótce opisać dwa ciekawe miejsca.

Miejsce pierwsze: Colosseum Kino, Oslo. Największe na świecie kino z certyfikatem THX. Obiekt robi wrażenie: olbrzymia sala, wielki ekran. No i dźwięk – słychać różnicę.

Oczywiście grzechem było przegapić taką okazję, więc zaciągnąłem Borysa na Iron Mana. Film jest świetny, kto jeszcze nie widział, powinien się wybrać – to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza do tej pory, ekranizacja komiksu. Tony Stark wygląda jak Tony Stark, a zbroja Iron Mana jak … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 08/05/2008 o 02:41
kwi 152008
 
DGCC

DGCC: de gustibus coś tam coś tam to internetowa wariacja na temat sentencji de gustibus non est disputandum. Owszem, o gustach dyskutować nie ma sensu. Inna sprawa jednak, kiedy ktoś przez pryzmat swoich preferencji ocenia jakiś produkt. Nóż mi się wtedy w kieszeni otwiera. Ja, dla przykładu, nie słucham jazzu, bo mi się nie podoba. Po co miałbym się katować muzyką, o której mógłbym tylko powiedzieć, że jest do bani? Niezależnie, jak wirtuozersko ktoś by mi ten jazz zagrał, nie strawię i już. Więc nie słucham i nie komentuję – bo i po co? Jeśli ktoś jednak decyduje się zawrzeć bliższą znajomość z dowolnym produktem (pop)kultury, który nie wpasowuje się w jego gust odbiorcy, sam jest sobie winien. Tym bardziej, jeśli można było zapoznać się wcześniej z jakąś próbką.

Esse na swoim blogu krótko podsumował film Doomsday, … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 15/04/2008 o 12:52
mar 262008
 
Blade Runner: The Final Cut - All those moments...

Do you like our owl?

Są tytuły, których się nie recenzuje. Książki i filmy będące kamieniami milowymi gatunku, stanowiące absolutny kanon; dzieła przełomowe – choć może nie zawsze wybitne – przynajmniej dla mnie nie podlegają ocenie. Jak bowiem miałbym podsumować Władcę pierścieni albo Gwiezdne wojny czy opowiadania Lovecrafta? Owszem, jest to do zrobienia – ale po co? Jaki jest sens wytykać kilkudziesięcioletniej klasyce jej wady? Trzeba po prostu przyjąć, że pewne filmy, książki czy gry są najlepsze – mimo wad.

Blade Runner Ridleya Scotta to jeden z tych filmów, które odcisnęły trwały ślad w historii kina. Nakręcony na podstawie powieści Philipa K. Dicka Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?, początkowo niedoceniany, uzyskał status kultowej produkcji. Od 1982 roku film doczekał się kilku … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 26/03/2008 o 23:06
mar 152008
 
Terminator: The Sarah Connor Chronicles - wojna bez końca

Zrobić dobry serial na podstawie kinowego hitu to trudna sztuka, a i niezbyt popularny pomysł. Zwłaszcza, jeśli serial skupia się na głównych bohaterach pełnometrażowej produkcji. Jeszcze gorzej jest wtedy, gdy sam film i postacie należą do kanonu gatunku. Dlatego też moja pierwsza myśl, gdy usłyszałem, że mają nakręcić serial Terminator, była zbliżona do: „ten, kto to wymyślił, zwariował”. Potem jednak, jak to mam w zwyczaju, stwierdziłem: „poczekamy, zobaczymy”. Warto było czekać.

Pierwszy sezon serialu Terminator: The Sarah Connor Chronicles liczy dziewięć odcinków. Planowano trzynaście, ale strajk scenarzystów skutecznie pomieszał producentom szyki (nie tylko w przypadku tej serii). Akcja osadzona jest po wydarzeniach z Terminatora 2 – trzecią część twórcy postanowili zignorować. Trochę szkoda, bo to bardzo dobry film, … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 15/03/2008 o 16:37
mar 152008
 
TXF 5x05 The Post-Modern Prometheus

Niektóre seriale mają parę dobrych odcinków. Niektóre seriale są niezłe jako całość. Niektóre niezłe seriale maja odcinki wybitne.

The Post-Modern Prometheus to jeden z najlepszych odcinków The X-Files i chyba jeden z najlepszych serialowych epizodów w dziejach telewizji. Z jednej strony to pastisz historii doktora Frankensteina i jego potwora, z drugiej to przykład, jak można robić serial, wyrwać się ze schematów, pobawić konwencją. Odcinek pokazuje, że zestaw Mulder+Scully+Potwór można podać widzowi na wiele sposobów. The Post-Modern Prometheus zachwyca za pierwszym razem, a za każdym kolejnym jest tylko lepiej. A kiedy już nauczymy się wszystkich dialogów na pamięć, dalej będzie można zachwycać się muzyką Marka Snowa, śpiewem Cher i ostatnią sceną. Zresztą, za scenariusz i reżyserię odpowiadał sam Chris Carter. Czy trzeba czegoś więcej?… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 15/03/2008 o 15:31
mar 122008
 
Fizyka Światów Wyimaginowanych 2008

O imprezie dał mi znać Murphy. Tak się jakoś złożyło, że on miał tam prelegować, a organizatorem okazał się nasz wspólny znajomy Viktor. Oczywiście nie mogłem przepuścić okazji, by zobaczyć mini-konwent zorganizowany pod pretekstem konferencji naukowej (lub odwrotnie).

Konferencja zatytułowana Fizyka Światów Wyimaginowanych odbyła się 9 marca 2008 roku w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Organizatorem było Koło Matematyczno-Przyrodnicze Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwane potocznie SeMP.

O morderczej, jak na niedzielę, porze – 9:00 – stawiłem się w holu dawno nie odwiedzanego przeze mnie instytutu (co prawda nie studiowałem tam, ale parę razy zdarzyło mi się zapuścić na tereny nauk ścisłych). Impreza – jak każdy konwent – rozpoczęła się z niewielkim poślizgiem spowodowanym koniecznością zmiany sali. Sali wykładowej, dodajmy. Kiedy organizatorzy … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 12/03/2008 o 01:12