Gru 052006
 

Oto trzecie, ostatnie moje opowiadanie osadzone w świecie Gasnących Słońc. W moim odczuciu jest najmniej udane – głównie dlatego, że miałem ochotę na zrobienie czegoś z wykopem i w roli głównej obsadziłem cesarza Alexiusa Hawkwooda. I to był błąd. Zwrócono mi na to wówczas uwagę, ale dopiero teraz się z tym zgodziłem. Porwanie się na kanoniczną postać świata gry rzadko kiedy jest dobrym pomysłem. W związku z tym na blogu publikuję lekko przeedytowana wersję. Ten tekst to także pewna fascynacja X-Men, których to uwielbiam do dziś. Opowiadanie zostało pierwotnie opublikowane w czasopiśmie Magia i Miecz 9/2001.

Lochy Cesarskiego Oka

– Wasza wysokość! – jednooki mężczyzna z drwiącym uśmiechem podniósł się z podłogi celi. – Cóż stało się, że tak szlachetny człek odwiedza … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 05/12/2006 o 18:58
Gru 012006
 

Wpis oryginalnie opublikowany na blogu w serwisie Polter.pl

Zastanawialiśmy się dziś z Chavezem, co by było, gdyby MAG zgodnie z pierwszymi zapowiedziami wydał w Polsce GURPS, a nie Warhammera. Jak dzisiaj wyglądałoby RPG w Polsce? Ponoć Polacy lubią fantasy. Ponoć Polacy lubią mrok. Ale czy lubili wcześniej, zanim Warhammer pojawił się na rynku? W jakim stopniu sukces tego systemu wpłynął na treść artykułów w pismach erpegowych?

Zacząłem się zastanawiać, czy za czasów Magii i Miecza pojawiły się jakieś „radosne” gry. Gry o bohaterach, wspaniałych czynach, lśniących zbrojach, gry z dużą dawka humoru i lekkiej zabawy. Szczerze mówiąc, nie znalazłem takich. W zasadzie każdy1) system wydany w Polsce posiada jakąś mroczną skazę, żaden nie jest grą optymistyczną. Warhammer – … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 01/12/2006 o 22:32
Lis 222006
 

Wrzucam moje drugie opowiadanko osadzone w świecie Gasnących Słońc. Tym razem jest to historia chłopaka, który bardzo chciał polecieć w kosmos. Tekst miał zaprezentować gildię – padło na zajmujących się transportem i handlem Przewoźników. Jest to mój ulubiony tekst do GS. Pierwotnie ukazał się w czasopiśmie Magia i Miecz 5/2001.

– Następny! – urzędnik niedbałym ruchem odłożył akta na półkę podpisaną „Odrzucone” i sięgnął po kolejną teczkę ze sporego stosu papierów leżących przed nim na biurku. Otworzył ją i przejrzał szybko znajdujące się wewnątrz dokumenty. Zmarszczył brwi. Podanie pełne było błędów – jeżeli można było pogwałcić jakąś zasadę pisowni, to w tym wypadku uczyniono to z niezwykłym wyrafinowaniem

– Więc chcesz wstąpić do gildii, co? – zapytał nie podnosząc głowy … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/11/2006 o 12:41
Lis 162006
 

Poniższe opowiadanie zostało opublikowane w magazynie Magia i Miecz 4/2001. Było jednym z paru tekstów mających promować grę fabularną Gasnące Słońca, które zamówił u mnie Puszkin. Był to także mój debiut na łamach MiM. Tekst prezentuje jeden z odłamów Kościoła Niebiańskiego Słońca – Świątynię Avesti.

Miasto przywitało mnie deszczem. Padać zaczęło, gdy tylko opuściłem pokład statku. Kręcący się między podróżnymi bagażowi przyglądali mi się z lękiem i omijali z daleka. Jednakże gdyby któryś z nich odważył się podejść do mnie, nie zarobiłby nic. Nie miałem ze sobą niczego, oprócz mych szat, symboli religijnych oraz mej Wiary.

– Duma, Chciwość, Pożądanie, Zazdrość, Lenistwo, Gniew, Łamanie Przysiąg, Lichwa, Wynalazczość – nowicjusz bezbłędnie wymienił Grzechy Główne. Prowadzący Katechezę brat … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 16/11/2006 o 23:59
Paź 242006
 

Wpis oryginalnie opublikowany na blogu w serwisie Polter.pl

I po Imladrisie. Trochę odespałem, nadrobiłem parę dni zaległej poczty, czas więc na podsumowanie, co zdaniem organizatorów wyszło, a co nie (tzn. głównie moim zdaniem, ale może ktoś się dopisze, choć o pewnych rzeczach rozmawialiśmy zaraz po imprezie). W tekście pewnie zaplącze się także kilka przemyśleń natury ogólnej ;).

Od strony technicznej wszystko przebiegło spokojnie i planowo. Obsługa i akredytacja spisały się bardzo dobrze, elektronika (projektory, głośniki, laptop) tym razem dotarła na czas i nie zawiodła. Games room chodził na pełnych obrotach. Było czysto, spokojnie, nie odnotowano większych zniszczeń.

Jedyne, co nie dopisało, to frekwencja. Spodziewałem się około pół tysiąca osób, przybyła połowa tego (na oko, jeszcze nie … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 24/10/2006 o 00:09
Cze 102006
 
Skończyłem Cave Story

Cave Story

Przed chwilą przeszedłem Cave Story. Trochę to trwało, ale udało się. Przyznaję jednak, że nie obeszło się bez oszukiwania pod koniec. Cóż, słabą mam wolę ;). Do Cave Story nie ma, niestety, żadnych cheatów, więc trzeba było grzebać w zapisanej grze. Aż mi się łza w oku zakręciła, bo było jak za starych, dobrych czasów: edytor hexów, kalkulator pod ręką (gdyby trzeba było przeliczać z szesnastkowego na dziesiętne i odwrotnie) i trochę kombinowania z – jak zwykle – zagmatwanymi wskazówkami tego, kto poprawiał grę przed nami. Poczułem się o dziesięć lat młodszy :).… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 10/06/2006 o 19:37
Maj 272006
 
Ostatnio grałem: Cave Story

Cave Story

Parę dni temu Szept podesłał mi link do gry. Powiedział, że jest fajna. Ściągnąłem. Faktycznie, gra niczego sobie. Do tego podana w formie takiej, jak lubię: mała, dopracowana, o dużym stopniu grywalności.

Mowa o Doukutsu Monogatari, czyli Cave Story, japońskiej grze zręcznościowo-przygodowej połączonej z platformówką. Tytuł ten dostępny jest w sieci jako freeware (linki na końcu notki).

Gra po rozpakowaniu zajmuje zaledwie 4 mega. W dzisiejszych czasach to tyle, co nic. Ale niech to Was nie zmyli. Cave Story otwiera proste, lecz ciekawe intro. Później cut scenes będą pojawiać się od czasu do czasu w kluczowych momentach fabuły. Wszelkiego rodzaju przerywniki oparte są głównie na tekście, lecz opowiadana w nich interesująca historia … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 27/05/2006 o 22:18
Kwi 282006
 

Machinae Supremacy to szwedzki zespół grający według oficjalnej strony metal, a wedle innych źródeł hard rock lub też połączenie metalu z bitpopem. Zespół znany jest z silnego promowania własnej twórczości w sieci – ze strony internetowej (www.machinaesupremacy.com) można pobrać ponad trzydzieści(!) kawałów oraz kompletny soundtrack do gry Jets’n’Guns.

Czy jest coś, co odróżnia Machinae Supremacy od innych zespołów grających mocniejszą muzykę? Owszem. Szwedzi w swojej twórczości wykorzystują SidStation, syntezator dźwięku oparty na układzie SID, doskonale znanym miłośnikom Commodore 64. Co więcej, w swoich piosenkach często odwołują się do gier i muzyki z C64, ale i produkcji powstałych na maszyny Nintendo. Jedną z perełek jest utwór The Great Gianna Sisters, który jest brawurową, … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 28/04/2006 o 21:19
Kwi 162006
 
Another World - zagraj w to jeszcze raz

Another World

Another World – gra, która nieźle namieszała w komputerowym światku. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem, nie mogłem wyjść z podziwu. Pomysł z zastosowaniem wektorowej grafiki był kapitalny, a i fabuła stała na wysokim poziomie. Intro zresztą w krótkim czasie stało się kultowe.

Dziś natrafiłem na informację o wypuszczeniu odświeżonej, zremasterowanej wersji Another World. Poprawiono grafikę, dodano pracę w wysokich rozdzielczościach, słowem: dostosowano grę do możliwości dzisiejszych maszyn. Choć nie do końca – to nadal jest Another World, z poprawionymi tłami, paroma bajerami graficznymi i lepszą animacją. Nie wymaga megawypasionego kompa. I dalej, mimo poprawek, czuć magię tej gry.

Gra kosztuje 7 Euro. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

Coś czuję, że Eric Chahi dostanie … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 16/04/2006 o 23:27
Mar 032006
 

Czytanie starych numerów Fenixa przypomina wizytę w muzeum sztuki. Można znaleźć w nich zarówno rzeczy wciąż cenione, jak i prace, które aktualne były jedynie w momencie publikacji. Do pierwszej kategorii należy na przykład niezła Jawnogrzesznica Rafała A. Ziemkiewicza, do drugiej: teksty opisujące proceder wideo-piractwa.

Rzecz jasna problem lewych kopii aktualny jest i dziś, lecz sednem utyskiwań 15 lat temu było nie tyle kopiowanie, co jakość kopii. Oczywiście chodzi tu o kopie wykonywane na kasetach VHS i związane z tym straty jakości obrazu i dźwięku. Nikt wówczas nie przypuszczał, że za parę lat jakość przegrywanych filmów nie będzie już stanowić problemu. Wszystko dzięki rozwojowi techniki.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz oglądałem coś na wideo. DVD z nowinki … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 03/03/2006 o 01:30