Kwi 012020
 

Nagłówek jest oczywiście klikbajtowo-sensacyjny. Zabrakło w nim słowa „prawie” – wtedy jednak tak dobrze by nie wyglądał, prawda? ;)

O niedoszłej wizycie Gary’ego Gygaxa w Polsce dowiedziałem się przypadkiem z wyśmienitego artykułu Aleksandry Wierzchowskiej Planszówki, paragrafówki, erpegi. Przyczynek do historii gier fabularnych w Polsce, którego to wersję przedrecenzencką miałem przyjemność przeczytać. Tekst zbiera wszystkie wyszperane przez ostatnie lata – m.in. przez Borejkę – informacje na temat początków RPG w Polsce oraz uzupełnia je o kilka nowych (choć precyzyjniej byłoby napisać – zapomnianych) szczegółów. Jest szansa, że artykuł zostanie udostępniony szerszej publiczności. Bardzo na to liczę, gdyż jest to kawał świetnej roboty, a przy okazji spójny zestaw informacji, także bibliograficznych.

Polcon 1987 – okładka informatora (skan z informatora)

Jeden z tych „nowych” szczegółów przykuł moją uwagę. Nie miałem bowiem pojęcia, że Gary Gygax został zaproszony jako gość Polconu w 1987 roku. Niestety, nic z tego nie wyszło. Gary odmówił ze względu na konflikt terminów z odbywającym się w tych samych dniach (20–23 sierpnia) XX Gen Conem. Nikt by pewnie o tym nie pamiętał, gdyby nie zachował się pewien ślad. Organizatorzy Polconu, najwyraźniej zawiedzeni dużą liczbą odmów spływającą od zaproszonych gości zagranicznych, opublikowali trzy przykładowe odmowy w informatorze wraz z tłumaczeniem: obok właśnie listu Gygaxa (skany poniżej) zamieścili także korespondencję od Stevena SpielbergaDonalda A. Wollheima. Więcej szczegółów nie podali, możliwe zatem, że coś jeszcze dałoby się w sprawie wizyty Gygaxa wygrzebać.

List Gary’ego Gygaxa i tłumaczenie – rozkładówka (skan z informatora)

I to w zasadzie wszystko na temat samego zaproszenia. Można jeszcze przyjrzeć się samemu listowi, a dokładniej rzecz biorąc logo widocznemu w nagłówku. Gary pracował wówczas w założonej w 1986 roku wraz z Forrestem Bakerem (wargamerem i byłym konsultantem TSR; później dołączyli także Frank MentzerKim Mohan) firmie New Infinities Productions. To właśnie jej logo widnieje na nadesłanej na adres organizatorów Polconu korespondencji. Wydawnictwo zasłynęło m.in. opublikowaniem Cyborg Commando (1987 r.) – jednej z najgorzej ocenianych gier fabularnych w historii branży. Firma nie przetrwała długo, od początku borykając się z problemami finansowymi, do tego uwikłana od 1987 roku w spór sądowy z TSR. W 1989 roku zniecierpliwieni inwestorzy wymusili bankructwo przedsiębiorstwa, kończąc jego krótki żywot. Część z niedokończonych przez NIP projektów ukazała się pod nowymi szyldami, choć nie zawsze przyniosło to oczekiwany efekt: Dangerous Journeys (1992 r.), gra fabularna autorstwa Gary’ego Gygaxa, przyczyniła się do upadku Game Designers’ Workshop. GDW zostało bowiem pozwane przez TSR, jako że pierwotny tytuł gry, Dangerous Dimensions, miał wykazywać rzekome podobieństwo – także graficzne (logo) – do Dungeons & Dragons. To skomplikowało ówczesną, już i tak trudną, sytuację firmy. GDW ostatecznie ogłosiło bankructwo w 1996 roku.

List Gary’ego Gygaxa do organizatorów Polconu 1987 (skan z informatora)

I to by było na tyle. Nie wiem, czy próbowano ponownie zaprosić Gygaxa do Polski – zapewne tak. Być może dowiemy się któregoś dnia, kiedy ktoś sobie o tym przypomni lub trafi przypadkiem na podobne cuda w starych informatorach konwentowych i fanzinach sprzed paru dekad. Swoją drogą opisana tutaj sprawa ładnie pokazuje, że postulowany swego czasu przez różne osoby rozdźwięk między „czytaczami” a „turlaczami” pojawił się raczej później, dopiero w latach 90. Skoro Gary Gygax był rozważany jako gość Polconu, konwentu zawsze mocno stojącego literatura i nauką, to chyba nikomu to wówczas nie przeszkadzało – podejrzewam, że sporo osób by się cieszyło, gdyby wizyta doszła do skutku. To są jednak rozważania na kiedy indziej.

Tłumaczenie listu Gary’ego Gygaxa do organizatorów Polconu 1987 (skan z informatora)

 Zamieścił: dn. 01/04/2020 o 14:10

  5 komentarzy do “Gary Gygax w Polsce”

Komentarze (5)
  1. Swoją drogą, okładka informatora jak żywcem z Tekumelu wyciągnięta.

    • Nie widzę w informatorze nazwiska autora ilustracji. Jako „opracowanie graficzne” wpisanie są Andrzej Biedrzycki i Maciej Makowski. I faktycznie, Tekumel. :)

  2. Podejrzewam, że Gygax mógł być zaproszony jako autor fantasy, a nie autor erpeżków. Dlatego wspomina o noweli sf, a nie o np. Role Playing Mastery. Choć turlacze niewątpliwie byliby najbardziej zachwyceni.

    • Gygaxa-pisarza raczej nikt w Polsce nie znał, nikt go nie wydawał, a i teksty nie zdobywały Hugo czy Nebuli. A że wspomina – reklama dźwignią handlu. :)

  3. @Misiołak: Gygax na pewno był zaproszony jako autor DnD, nie jako pisarz.

    A co powiecie na to, że na Polcon (prawie) przyjechał Schwarzenegger? :)
    Poniżej dwa cytaty – wprawdzie nie odnoszą się bezpośrednio do niedoszłej wizyty Gygaxa, ale mowa w nich o gościach, a konkretnie – dlaczego jedynym zagranicznym twórcą na Polconie ’87 był Kir Bułyczow.

    Fragment relacji Rafała A. Ziemkiewicza, „Fantastyka” 12/87:
    „Większość zaproszonych gości nie odpisała w ogóle na zaproszenia. Na pewno nie bez znaczenia była tu nieodpowiedzialna działalność p. Wiktora Bukato z Wydawnictw „Alfa”, który na krótko przed „Polconem” opublikował w zachodnim piśmie „Shards of Babel” artykuł ostrzegający przez udziałem w tej imprezie, nazywając ją „prowokacją” (?!)”

    I odpowiedź Bukaty, „Fantastyka” 07/88:
    „1. Mój rzekomy „artykuł ostrzegający przed Polconem 87”, zamieszczony w niskonakładowym praktycznie fanzinie „Shards of Babel”, był odpowiedzią na pytanie redaktora tego pisemka, Holendra Roelofa Goudriaana, co wynikło z imprezy zwanej „Interconem 86”, która miała się odbyć w sierpniu ’86. Zgodnie z prawdą odrzekłem, że impreza się nie odbyła (…) Wyraziłem opinię, że powodem jest dotychczasowa działalność PSMF, organizatora „Interconu”, a w szczególności liczne prowokacje i inne poczynania (….). Było to jedyne miejsce, w którym użyłem słowa „prowokacje”. (…) Zresztą w ogóle w moim liście do Goudriaana o Polconie ’87 (ani żadnym innym) nie pisałem. (…)
    5. Choć to nie moja sprawa, pozwolę sobie jeszcze na koniec wyrazić zdanie co do przyczyn, dla których zaproszeni goście nie przybyli na „Polcon ’87”. Doprawdy trzeba wielkiego egocentryzmu, by przypuścić, że zaproszenie wysłane na wiosnę, na imprezę, która odbywa się pod koniec lata, zostanie przyjęte i goście się pojawią. Chyba że ktoś rzeczywiście przypuszcza, iż taki np. Arnold Schwarzenegger (również wśród zaproszonych na „Polcon ’87) nie ma nic innego do roboty, tylko siedzi na walizkach i czeka na zaproszenie z Polski. I już, już miał kupować bilet lotniczy (za własne oczywiście pieniądze), a tu klops: przeczytał artykuł w „Shards of Babel” i się powstrzymał.”.
    W odpowiedzi na ten list (wydrukowanej obok) RAZ twierdzi, że „spośród około trzydziestu osób, do których wysłano zaproszenia na „Polcon”, tylko kilka zechciało w ogóle odpisać”. Jak wiemy, w tej liczbie był i Gygax.

Zostaw odpowiedź na Misiołak Anuluj