Sty 302017
 

Pół tysiąca podręczników zajmuje nieco miejsca.

Sześć lat temu Szczur zażyczył sobie spisu moich gier fabularnych. Wrzuciłem zatem na sieć przygotowaną jakiś czas wcześniej listę. Dobrze skatalogowana kolekcja to świetny sposób na uniknięcie dubli. Człowiek jest z dala od domu, znajdzie jakąś okazję, a potem dziwi się, że taki sam podręcznik już stoi na półce. Lista gier (książek, filmów, seriali, komiksów itp.) to przydatna rzecz.

Pierwszy spis moich gier fabularnych obejmował jakieś 200 pozycji. Obecnie liczy 556 tytułów (nie, nie przeczytałem wszystkiego, jeszcze ;)). Są tam przede wszystkim podręczniki główne i dodatki. Do tego dochodzi garść ebooków – to publikacje,  które nie ukazały się w wersji drukowanej, a są częścią jakiejś linii wydawniczej. Na listę trafiło także kilka poradników dla mistrzów gry i graczy.

Nie jestem bardzo ortodoksyjny, jeśli chodzi o dopisywanie rzeczy do listy. Mam na niej np. serię podręczników do Battletecha, jako że są powiązane z kolejną odsłoną fabularnego Mechawojownika, czyli A Time of War. Z drugiej stronie nie dopisuję doń ebooków (poza tymi wspomnianymi wcześniej) – za dużo ich się pojawia. Na liście nie ma też czasopism poświęconych grom fabularnym ani fanzinów.

Najciekawszy okaz na półce? To wciąż drugoedycyjny podręcznik do Nobilis. Przepięknie wydana gra, jedna z najładniejszych, jakie widziałem. Zaraz za nim plasuje się Grimtooth’s Ultimate Traps Collection, czyli przedruk zbiorów pułapek sprzed paru dekad – ponad 600 stron radości i czystego oldskulu. Z kolei mój najstarszy podręcznik to F’dech Fo’s Tomb – moduł wydany w 1981 roku przez Judges Guild.

Jako że od jakiegoś czasu staram się nadrabiać wydawnictwa poświęcone RPG, prowadzę również listę książek o grach fabularnych (obecnie 46 pozycji). Z jednej strony znów po to, żeby uniknąć dublowania pozycji. Z drugiej – żeby łatwiej śledzić chronologię publikacji. Na tę listę trafiają książki o RPG: branżowe, naukowe, historyczne oraz te z pogranicza, jak np. poradnik dla bibliotekarzy lub zbiór tekstów o kościach i i ich roli w RPG. Są tam publikacje analizujące różne aspekty gier fabularnych, eseje projektantów i wydawców oraz modne ostatnio wspominki na temat początków hobby. Gdyby ktoś zapragnął zająć się RPG od strony opisowo-badawczej, to moim zdaniem powinien zacząć od lektury Shared Fantasy, Designers & Dragons oraz Playing at the World. To chyba trzy najważniejsze książki traktujące o historii hobby i branży oraz o samych graczach.

Wzmiankowane spisy:
Moja kolekcja RPG (PDF)
Lista książek o RPG (PDF)

Na zakończenie bonus: polecono mi kiedyś kilka pozycji o grach wojennych. To ponoć jedne z lepszych książek opisujących branżę, hobby i same gry. Czekają na swoją kolej wraz z innymi zaległymi lekturami. Kiedyś wreszcie znajdę czas. ;)

  • Lost Battles: Reconstructing the Greatest Clashes of the Ancient World, Philip Sabin, Bloomsbury, 2009, 978-0-8264-3015-1
  • War Games and Their History, C.G. Lewin Fonthill, 2012, 978-1-78155-042-7
  • War Games: A History of War on Paper, Philipp von Hilgers, The MIT Press, 2012, 978-0-262-01697-1
  • Simulating War: Studying Conflict Through Simulation Games, Philip Sabin, Bloomsbury, 2012, 978-1-4725-3391-3
  • Wargames: From Gladiators to Gigabytes, Martin van Creveld, Cambridge University Press, 2013, 978-1-107-68442-3
 Zamieścił: dn. 30/01/2017 o 23:17

  9 komentarzy do “Co mam na półce – sześć lat później”

Komentarze (9)
  1. Ja mam 3xLBB + 3xAD&D 1E + 2xBECMI + 1xRQ II. Reszta w PDF-ach, zwykle lewych. Mogę już cierpieć? xD

  2. Świetna kolekcja, trzeba pogratulować.

    Dodatkowo świetna lista książek o RPG – wyjątkowo cenne źródło dla osób zainteresowanych tematem RPGów bardziej.

  3. Ciekawa kolekcja. Kiedyś miałem coś połowę tego, dzisiaj mam może ok. 25%. Staram się sukcesywnie wyprzedawać i ograniczać tylko do niezbędnych rzeczy. Ideałem byłaby półka o długości 50cm, ale to raczej nierealne dla mnie. Udało mi się jednak zwalczyć kolekcjonerstwo. kiedyś na widok tych zdjęć dyszałbym z zazdrości. Teraz poczułem tylko lekkie ukłucie przy RoC: The Lost and the Damned, których mi brakuje do kompletu z Slaves to Darkness. Zauważyłem, że na mojej półce były lub są gry w dużej mierze pokrywające się z Twoją kolekcją. Ciekawy jest też brak Planescape i praktycznie zero materiałów z nWoD.

    • nWoD mnie nie ruszył. Ze starego WoD mam tylko to, co lubię. NIgdy nie zostałem wielkim fanem. Fajnie by było kiedyś dorwać całość Wratiha, ale to jak już zupełnie nie będę miał co robić. ;) Co do Planescape to pudełkowy CS jest na liście marzeń. I kiedyś coś znajdę, w dobrym stanie, za w miarę ludzkie pieniądze. Do tej pory mi się nie udało, ale jestem cierpliwy. Na komplet „Interactive Fantasy” polowałem dobre parę lat i udało się, więc jestem dobrej myśli. :)

  4. Moja ulubiona cześć kolekcji – lewa dolna półka (GS).

    • Moja też, ale strasznie zakurzona i zapomniana. Muszę coś z tym zrobić… Swoja droga, nowa edycja będzie. Ulisses Spiele nabyli prawa i ciekawi mnie, co zrobią. FASA niestety pokpiła sprawę.

 Zostaw odpowiedź