Paź 202012
 
Magia i Miecz 12 (96)/2001

Magia i Miecz 12 (96)/2001

Załączony artykuł został opublikowany w pierwotnej formie w nieistniejącym już czasopiśmie Magia i Miecz nr 12 (96)/2001 pod tytułem Vivat Academia!. Tym razem ilustracje były całkiem fajne.

Informacje o życiu altdorfskich żaków pierwotnie miały być uzupełnieniem scenariusza Studencka brać opublikowanego w MiM nr 01 (97)/2002 (tekst scenariusza w obróbce, może uda mi się go wrzucić w przyszły weekend). Krótkie notki, które docelowo pojawić się miały w paru ramkach, rozrosły się na kilkanaście stron i ostatecznie zostały opublikowane osobno.

Wreszcie znalazłem czas, żeby obrobić artykuł i nadać mu nieco bardziej przystępną formę. Tekst przejrzałem, przeredagowałem, poprawiłem błędy, dopisałem kolejne 10 000 znaków, usunąłem lub zmieniłem kilka rzeczy, w tym tytuł (oryginalny przeznaczony był dla scenariusza, który z kolei swój tytuł – całkiem fajny – dostał od redakcji)..

Jeśli dobrze pamiętam, Toread zażyczył sobie coś związanego ze studiami (tekst miał chyba iść we wrześniu czy październiku, ale z różnych przyczyn nie byłem w stanie dostarczyć go na czas). Skoczyłem więc do biblioteki po jakieś źródło (symulacjonizm FTW!) i napisałem kilkadziesiąt stron tekstu łącznie („ramki” plus scenariusz). Po 11 latach oddaję poprawioną wersję Życia żaków altdorfskich odmętom Sieci.

Do pobrania: Życie żaków altdorfskich – materiał do WFRP 1. ed.

Niniejszy tekst opisujący życie żaków altdorfskich przeznaczony jest do pierwszej edycji gry fabularnej Warhammer Fantasy Roleplay, choć ze względu na minimalną ilość elementów mechanicznych powinien po niewielkich przeróbkach pasować także do kolejnych wydań gry. Informacje w nim zawarte dotyczą Uniwersytetu Altdorfskiego i jego studentów, jednak podobne ustalenia i obyczaje spotkać można również na innych uczelniach, tak imperialnych, jak i zagranicznych. Nie ma wiec przeszkód, by wykorzystać podane tu informacje, prowadząc przygody np. na Akademii Artyleryjskiej w Nuln – konieczne będą jedynie pewne zmiany celem ukazania charakteru uczelni i miejscowego kolorytu. Konieczne mogą okazać się poprawki uwzględniające odmienność kulturową uniwersytetów Starego Świata – w Tilei i Estalii sprawy obyczajowe mogą nie być aż tak ściśle nadzorowane, oczywiście do momentu, gdy studenci przesadzą; niezbędne będzie również przeliczenie cen i opłat na lokalną walutę.

 Zamieścił: dn. 20/10/2012 o 23:22

  7 komentarzy do “Życie żaków altdorfskich – materiał do WFRP 1. ed.”

Komentarze (5) Pingbacki (2)
  1. czemu RPG umierasz? Aż się łezka kręci że kiedyś można było sobie pójść do kiosku i o RPGu poczytać..

  2. Bardzo fajny artykuł! Pasował klimatem do MiMów. Dobrze chłopie robisz, że odgrzebujesz te starocie i wrzucasz do Sieci. Szkoda, żeby to wszystko marnowało się gdzieś na Twoim dysku.

    PS. A czemu w Twoim artykule kobiety haftują, zajmują się gospodarstwem i piastowaniem dzieci?

    • Fajnie, że się podoba. Zostały mi jeszcze trzy teksty do obrobienia i wrzucenia. Potem będę musiał napisać coś nowego. ;)

      Odpowiadając na PS. – zakładam (w kontekście niedawnych wydarzeń na pewnym portalu), że pytasz serio, wiec takoż odpisuję.

      O ile pamiętam, podręczniki do WFRP nie odnoszą się bezpośrednio do pozycji kobiet i mężczyzn w społeczeństwie (może pewne zakony rycerskie są opisane jako jednopłciowe, musiałbym poszukać; nie pamiętam też sytuacji z klerem Ulryka – kojarzę w tej chwili tylko celibat). Za to oficjalne materiały dają do zrozumienia, że pozycja obu płci w wielu obszarach jest mniej więcej równa – nie ma problemów z wyborem profesji, żadna z nich nie jest zależna od płci postaci. Za to są dwie sfery, które wyraźnie pokazują równorzędną pozycję obu płci: władza i magia.

      Władza – hrabina Emmanuelle von Liebewitz włada Nuln i jest elektorką imperialną. Do tego Imperium władało jako cesarzowe lub miało ochotę władać kilka kobiet (choćby podczas Wieku Trzech Cesarzy była pretendentka do tronu). Nie ma więc żadnych znaczących zasad dziedziczenia tylko po mieczu, przynajmniej w przypadku Imperium (inne kraje wymagałyby pogrzebania w podręcznikach, ale podejrzewam, że sytuacja będzie podobna).

      Magia – to idealne narzędzie emancypacji w fantasy. Przestaje mieć znaczenie, kto dalej rzuci oszczepem i mocniej napnie łuk lub komu się uroiło, że jest silniejszą, więc dominującą płcią. Fireball zrówna wszystkich. W WFRP kobiety czarodziejki nie napotykają żadnych przeszkód i mogą kierować swoim życiem, jak im się podoba. To moim zdaniem przekłada się na resztę społeczeństwa – kobiety są silne i niezależne, nie każda potrafi rzucać czary, ale wrażenie „słabej płci” zanika.

      I władza, i magia wymagają nauki, edukacji – o ile jeszcze można zostać magiem-samoukiem, to bez wykształcenia ciężko jest poruszać się po salonach. Model wychowania szlacheckich córek obejmuje edukację (prywatną i – moim zdaniem – dość wszechstronną), gdyż może nadejść chwila, gdy córka, żona lub matka będzie musiała stanąć na czele rodu (znów patrząc na hrabinę von Liebewitz i cesarzowe można zakładać, że tradycje matriarchalne nie są wcale rzadkie – tylko że o nich nie napisano w podręcznikach). W przypadku niższych klas pozycja kobiet będzie słabsza – przeszkodą są m.in uwarunkowania finansowe i mimo wszystko konserwatyzm społeczeństwa, które widzi kobietę raczej przy krosnach, niż w kantorze kupieckim. Stąd też moje uwagi o zajęciach postrzeganych jako typowo kobiece – nie definitywnie kobiecych, ale właśnie określanych jako takie.

      Biorąc powyższe pod uwagę, zdecydowałem się uczynić z Uniwersytetu Altdorfskiego instytucję bardziej konserwatywną, między innymi ze względu na źródła historyczne, na których bazowałem – WFRP czerpie z historii Europy i chciałem choć trochę przy tym pozostać.

      Jednak, po pierwsze, jest to opis sytuacji w Imperium – myślę, że w Tilei problem dopuszczenia kobiet na uniwersytety już zniknął (a raczej nikt nie przywiązuje do niego wagi). Altdorfska uczelnia to konserwa obyczajowa (a także siedlisko podstarzałych ksenofobów). Po drugie, uznałem, że ciekawszy będzie uniwersytet, który stawia przed postaciami (i graczami) jakieś wyzwania fabularne. Kobieta studentką – to pomysł na przygodę lub dwie, albo i na całą kampanię, na zakończenie której zakaz przyjmowania kobiet w poczet żaków zostanie oficjalnie zniesiony (lub odnajdą się zaginione dokumenty, które, jak się okaże, nigdy nie wprowadzały takich przepisów – wręcz przeciwnie, otwierały uniwersytet dla wszystkich). Nie chciałem tak po prostu robić z WFRP XX wieku – owszem, tam jest wymieszane wszystko, co się da, ale gracze też powinni mieć coś do roboty, a zmiana sytuacji społecznej w Imperium to duża rzecz.

      Oczywiście jest to tylko moja autorska wizja. Starałem się zostawiać furtki, by innym prowadzącym łatwo było zmieniać niepasujące im elementy.

      Na koniec, odpowiadając na pytanie: dlaczego w moim artykule kobiety haftują, zajmują się gospodarstwem i piastowaniem dzieci? Ponieważ w świecie gry w moim podejściu do Warhammera niektórzy uważają, że tak powinno być – co nie znaczy, że mają rację, a gracze przez działania swoich postaci mają możliwość zmienić ten stan rzeczy.

      • Dzięki za tak przygotowaną odpowiedź! PS. i pytanie w nim było pół żartem, pół serio. Przyznaję, że trochę piłem do ostatnich wydarzeń w sieci. Zdaję sobie również sprawę, że tekst był pisany kilka lat temu, kiedy czasy były normalniejsze. W każdym razie, bez względu na poglądy pamiętajmy, że gry RPG to tylko gry :)

        Swoją drogą uważam, że swoją odpowiedź mógłbyś spokojnie wkleić jako post „Kobiety w WFRP”. Jakbyś to trochę rozbudował, wyszłaby całkiem fajna notka wyjaśniająca pewne kwestie, które mogą u niektórych na samą myśl wywołać pianę na ustach.

 Zostaw odpowiedź