sierpień 222021
 
Mogę. Nie muszę.

Od jakiegoś czasu grywam sobie w RPG. Bywa, że prowadzę co tydzień, a niekiedy nawet częściej, czyli ponoć mistrzuję „etatowo”, jak się ostatnio mawia. ;)

Moje poglądy na to, czym dla mnie są gry fabularne, ewoluowały z biegiem lat. Przechodziłem fascynację rozmaitymi podejściami, szukałem w RPG różnych rzeczy i tak dalej. Z czasem doszedłem do obecnego miejsca i jest mi w nim całkiem fajnie. Po drodze dotarło też do mnie, że skoro RPG to hobby, powinno mi zatem sprawiać przyjemność, a nie być obowiązkiem lub zestawem wymagań do spełnienia.

Hobby z definicji uprawia się w czasie wolnym dla frajdy i odpoczynku, a zatem bez presji i przymusu. W ramach hobby można robić rzeczy, jeśli ma się na nie ochotę. W ramach hobby być może nawet powinno się coś robić, lecz nadal … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 22/08/2021 o 19:02
lt. 202021
 
The Adventures of Indiana Jones

Dwa lata temu trafiłem na zafoliowane, nigdy nie otwarte pudełko z grą fabularną The Adventures of Indiana Jones, wydaną przez TSR w 1984 roku. Kupiłem, odstawiłem na półkę, nie dotykając folii. Uznałem, że otworzę je, gdy nadejdzie właściwy moment. Nadszedł dzisiaj. Biorąc pod uwagę pandemię za oknem i inne nieszczęścia, 20 lutego 2021 roku okazał się być idealnym dniem, żeby sprawdzić, co kryje w sobie niemal czterdziestoletnie pudełko z grą.

Erpegowe przygody archeologa Henry’ego Jonesa jr., zwanego Indianą, zostały przyjęte chłodno, ponieważ The Adventures of Indiana Jones było pozbawione zasad tworzenia postaci (dołożono je rok później w jednym z dodatków). Do tego gra nie dawała żadnych narzędzi do prowadzenia rozgrywek wykraczających poza pierwsze dwa filmy. W założeniach gracze mieli wcielać … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 20/02/2021 o 17:54
grudzień 312020
 
2020, ty…

Kończy się rok, pora na bilans. Fajnie, że nie muszę podsumowywać mijającej dekady, gdyż zrobiłem to rok temu przy innej okazji. ;)

W skrócie: grałem sesje, zarówno jako MG, jak i gracz. Ile ich było, nie pamiętam, nie liczyłem. W związku z brakiem danych nie stanę do corocznych, bezsensownych zawodów wymachiwania najdłuższą kostką.

W marcu, jak pewnie większość drużyn, przeszliśmy z grania na żywo do sieci, ze wszystkimi zaletami i wadami tego rozwiązania. Zdecydowanym plusem jest to, że nie trzeba sprzątać po sesji. ;) Z drugiej strony, Roll20 jak było prymitywnym, stawianym na odwal się narzędziem, tak nadal wygląda i działa niczym kawał nieheblowanej dechy. Discord przynajmniej jako tako się sprawdza. I tak się to pokręci pewnie jeszcze przez minimum kolejne pół roku, aż sytuacja zacznie się normować.

Wcześniej … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 31/12/2020 o 17:24
październik 292020
 
Kindred: The Embraced – serial słabej krwi

Dawno temu, jakoś pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, bodaj w Polsacie wyemitowano serial zatytułowany Więzy krwi (oryg. Kindred: The Embraced). Kiedy człowiek już się chwilę osłuchał z lektorem rzucającym z ekranu dziwnymi, acz podejrzanie znajomo brzmiącymi nazwami, jak „Toriado” i „Bruhana”, nagle załapywał, że powinien coś kojarzyć. W pewnej chwili zapadki wskakiwały na miejsce: toż to ekranizacja Świata MrokuWampira: Maskarady! Kiedy już się zacisnęło zęby, żeby znieść lektora i poziom tłumaczenia, jakoś szło to oglądać, głównie ze względu na erpegowość.

Przez lata zbierałem się, żeby do tego serialu wrócić. Wreszcie parę tygodni temu zrobiłem sobie powtórkę, tym razem bez zagłuszającego dialogi lektora. Posłuchałem, jak gadają i knują Toreador, Brujah, Ventrue i inne znajome poczwary. Kindred: [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 29/10/2020 o 17:52
październik 252020
 
Aleksandra Wierzchowska: "Planszówki, paragrafówki, erpegi…"

Parę miesięcy temu (przy okazji wpisu o niedoszłej wizycie Gary’ego Gygaxa w Polsce) wspomniałem na blogu o świetnym artykule Aleksandry Wierzchowskiej zatytułowanym Planszówki, paragrafówki, erpegi. Przyczynek do historii gier fabularnych w Polsce 1984–1990. Misiołak dał właśnie cynk, że tekst doczekał się wreszcie oficjalnej publikacji w drugim tomie Studiów z historii najnowszej Polski – całość można pobrać za darmo. Warto tekst Aleksandry przeczytać i zachować. To obecnie chyba najpełniejsze dostępne zbiorcze źródło informacji na temat początków RPG w Polsce.

PS. Cytują mnie w oficjalnej publikacji IPN. To +2/−2 lata łagru – zależy, kto wygra następne wybory. ;) Pojawiają się także odniesienia do polskiego wydania Tunnels & Trolls„Spotkań Losowych”. :)… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 25/10/2020 o 20:48
sierpień 032020
 
"Isaac Asimov’s Science Fiction" i "Amazing Stories" o grach

Na którejś z facebookowych grup poświęconych starym grom fabularnym fanpage’u Designers & Dragons natknąłem się na wzmiankę o artykułach o RPG opublikowanych w 1979 roku na łamach czasopisma „Isaac Asimov’s Science Fiction” (później znanego jako „Asimov’s Science Fiction”). Wiedziony ciekawością odnalazłem dwa wspomniane na grupie teksty, lecz coś podpowiadało mi, żeby szukać dalej. Wczesnych publikacji o RPG wszak nigdy dość, zwłaszcza pochodzących z tak zasłużonego dla fantastyki źródła. Okazało się, że był to dobry pomysł, a poszukiwania zaprowadziły mnie także do periodyku „Amazing Stories” (w latach 80. XX wieku ukazywał się pod tytułem „Amazing Science Fiction Stories”) – tego samego, który w latach 20. XX wieku dał impuls do powstania fandomu science fiction.

Autorem wzmiankowanych tekstów był John M. Ford[czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 03/08/2020 o 12:15
lipiec 252020
 
Nawiedzone koleje PL

Nawiedzone koleje (oryg. Ghost Lines) to niewielka, czterostronicowa gra fabularna Johna Harpera z 2013 roku o agentach chroniących pasażerów przed niespokojnymi duchami. Działa na PbtA oraz – co interesujące – jest wczesną wersją settingu znanego z Ostrzy w mroku.

Polska edycja Nawiedzonych kolei została oryginalnie przygotowana przez Adama Urbaniaka i Łukasza Pilarskiego w 2013 roku. Z okazji tegorocznego Dnia Darmowych Gier Fabularnych do sieci trafiła poprawiona wersja gry, którą przygotowali Dawid Dorynek (przekład) oraz Adrian Sprysak (skład) z moją pomocą jako redaktora.

Plik można pobrać ze strony „Spotkań Losowych” (tak, to takie małe „beep”, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie).… [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 25/07/2020 o 12:13
lipiec 152020
 
Potwór Wędrowny

„Potwór Wędrowny” powstał, by przypominać o istnieniu „Spotkań Losowych”. Czas pracy nad zinem wydłużał się, stąd pomyślałem, że fajnie byłoby mieć coś, co wypełniłoby lukę, a przy okazji posłużyło do wypromowania bieżących lub przyszłych numerów. Do tego chciałem zrobić coś namacalnego, co można by rozdawać na konwentach. Miałem dość przywożenia do domu samych ulotek reklamowych, być może inni mieli podobne odczucia. Stąd pomysł, żeby zrobić mały, dwustronicowy fanzin, nawiązujący do tradycji klubowych newsletterów oraz małych zinów wydawanych w ramach APA.

Na początku fanzin nazywał się po prostu „Spotkania Losowe” i nosił dopisek „Nieregularny biuletyn specjalny”. Ktoś jednak zwrócił mi uwagę, że to mylące. Stąd tez od trzeciego numeru konwentowy nieregularnik zmienił się w „Potwora Wędrownego”. Nazwę miałem niejako w zapasie, … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 15/07/2020 o 22:38
lipiec 132020
 
Dwie dekady po debiucie

Jakoś w 1997 lub 1998 roku wysłałem na anglojęzyczną listę dyskusyjną WFRP kilka wymyślonych przeze mnie czarów. Dostałem tylko jedną odpowiedź, za to bardzo fajną. Graeme Davis, jeden z oryginalnych autorów Warhammera FRP, pracował akurat nad nowym dodatkiem do tej gry – Apocrypha 2: Chart of Darkness – i potrzebował paru zaklęć dla kapłanów Ranalda. Moja nastoletnia radość nie miała granic. Zwłaszcza, że potem w skrzynce pojawił się prawdziwy, amerykański czek. A jakiś czas po nim także sam podręcznik, wydany w 2000 roku. Miałem w nim cały rozdział, zajmujący aż jedną stronę! To był mój erpegowy debiut jako autora w drukowanej publikacji, do tego od razu oficjalnej i przeznaczonej do mojej (wówczas) ukochanej gry. No dobrze, nadal kocham pierwszą edycję WFRP. ;)

Po dwudziestu latach … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 13/07/2020 o 17:13
kwiecień 132020
 
Redaktor – niewidzialny przyjaciel

Przeczytałem kiedyś, że jeśli redaktor porządnie wykona swoja robotę, staje się niewidzialny. Coś w tym jest. Jak często bowiem słyszycie o redaktorach? No właśnie. Gdy autor się postara, to go chwalą. Podobnie tłumacz zbiera gratulacje, jeśli przyłoży się do pracy. O redaktorze słyszy się najczęściej wtedy, gdy autor bądź tłumacz popełnią błędy, których nikt nie zauważy przed skierowaniem materiału do druku.

No dobra, tłumaczom też się obrywa, i to całkiem mocno. Choć zazwyczaj, gdy ktoś dostrzeże usterki w publikacji, w pierwszej kolejności pomstuje na redakcję. I odwrotnie, najmniej ciepłych słów kieruje się pod adresem redaktorów – osób mało widocznych, lecz często równie ważnych i istotnych dla procesu przygotowania publikacji. Nazwiska osoby odpowiedzialnej za przygotowanie tekstu do publikacji nie znajdziecie bowiem na okładce ani na karcie tytułowej. W dzisiejszych … [czytaj dalej]

 Zamieścił: dn. 13/04/2020 o 20:05